Własna droga



Przychodzi taki moment, kiedy do głosu dochodzi Twoje prawdziwa esencja. Dotychczasowe życie już nie jest takie samo. Już Ty nie jesteś taki sam. Inaczej postrzegasz rzeczywistość. Przejrzałeś na oczy. Wiesz z kim dobrze się rozumiesz, z kim tak neutralnie. To Twoja substancja duchowa. Pierwiastek, który w Tobie zawsze był obecny i Twoja własna prawda, którego nic nie jest w stanie zagłuszyć. Ani mądre zdania, ani głupie. Nic. To Twoja świętość. I teraz najważniejsze jakie masz uznanie dla siebie, jaką ochroną siebie otoczysz. Ktoś nie zrozumie. Ktoś nie polubi. Przestrzeń samo-porządkująca się. Widać ich ścieżka jest inna.
Ta droga jest dość samodzielna. Jest ona tylko dla Ciebie. Unikatowy głos Wszechświata, który przez Ciebie przemawia i jest potrzebny akurat w tym miejscu, w którym jesteś. Już wiesz, że nie jesteś w stanie z grzeczności, robić ludziom przyjemności kosztem rezygnacji z siebie. Im bardziej Ty dajesz sobie prawo do realizacji siebie, tym samym czynisz otoczenie bardziej zmotywowanym do rozwijania siebie. Miejsce jest dla każdej ludzkiej różnorodności. Każdy jest innym puzzlem składowym tego świata. I to jest to !
A właściwie to sporo szumu z tym lękiem przed oceną. A może ludzie są zbyt zajęci swoimi życiami, myślami, własnymi powinnościami, aby jeszcze rozkorzeniać naszą indywidualność. Ludzie są zbyt zajęci sobą taką przyjmijmy tezę i już.  Nie ma się czym podniecać tylko robić swoje. To taka fajna jakość. Kiedy jesteś tylko Ty i Twoja twórczość. Reszta Cię nie interesuje. Istna zabawa. Weźmy takie kreowanie tekstu. Spisujesz to, co Ci przychodzi i się okazuje, że akurat ktoś czekał właśnie na to jedno zdanie. Zagrzewasz ludzi swą iskrą. Jesteś nową możliwością. Robisz swoje i tylko to Cię przyciąga. Oprócz tego nic Cię nie zapala. Nie inspiruje. Dajesz się ponieść radosnym prądom i falom. Tworzysz spontanicznie. Logiką nie przeszkadzasz. I zawsze coś tam urzeźbisz. Trochę się pobawisz. Trochę pośmiejesz. Trochę nadziwić nie możesz, że taka dawka mądrości przyszła. Bo jeszcze przed chwilą wydawało Ci się, że kreatywność mocno się na Ciebie obraziła. Zaliczysz po drodze  jakieś siódme niebo, a potem to już przestajesz liczyć. Tyle tego.  Same przyjemności.  Ja tam lubię się  pokąpać w tych luxusach. Uwielbiam ten przepływ. 
Jakaś wtedy bardziej dostrojona jestem do wyższych częstotliwości.  I zaraz pojawia się odpowiedź od Wszechświata. Jakaś przesympatyczna osóbka się wybiera. Hm ten świat nadal mnie zdumiewa. 


http://masaz-moc-dotyku.pl/index.php/about