Kryzys w związku



"Ekstremalne wrażenia? Nie trzeba uprawiać ekstremalnych sportów. Wystarczy się ożenić". Mówił kiedyś Marek Piekarczyk. Lubię w nim tę bezpośredniość i szczerość. A swoją drogą ma racje. Dłuższe związki wywalają na światło dzienne wszystkie ciemne mroki. Te nieuświadomione. I po to ludzie się spotkali. Doprowadzają się do ostateczności. To jak mierzenie się z wrogiem. Albo padniesz . Albo odzyskasz wszystko czyli siebie. Choć walka nie jest tu potrzebna. Ale bez zrozumienia lekcji i stanięcia twarzą w twarz z własnymi słabościami niewiele się zmieni.

Patrząc ze strony terapeutycznej to ludzie dobierają się na zasadzie swoich nieuświadomionych programów. I cały związek jest o wydobywaniu tych blokad i zrozumieniu ich. Partnerzy służą sobie bodźcami celem rozwoju samoświadomości i indywidualnego wzrostu. Wrażliwiec najczęściej przyciągnie tyrana, narcyza, aby nauczył się być również stanowczy i chronić siebie. Zazdrośnik zostanie zdradzony, aby mógł zmierzyć się z tymi emocjami i jakoś je przetrawić. Ofiara przyciągnie kata, aby wreszcie powiedziała "dość" i stanęła na własne nogi.

A idąc jeszcze głębiej. Jaka gra toczy się w ich głowach, że na zewnątrz spektakl musi zostać odegrany. Gdzie jeszcze siebie tyranizują? W którym obszarze zdradzają  siebie? Swoje wartości i odpowiedzialności przed sobą? Jak bardzo katują siebie rzeczami, na które dawno nie mają ochoty? Gdzie pozwalają siebie wykorzystywać? Gdzie jeszcze nie czują swojego potencjału, że muszą tańczyć tak jak komuś się podoba?  
---------
Jeżeli chodzi o związki to tylko sesje indywidualne. W kryzysie, najczęściej sprawa jest tak zaogniona, że lepiej dla wszystkich, aby pracować oddzielnie. Bo w związku  i tak każdy musi zajrzeć w siebie. I wypełnić swoje deficyty swoją uwagą.

Czy ktoś tu jest?



Kochani! Chce wprowadzić małe zmiany na stronie i proszę  o info zwrotne w temacie bloga.
Czy ktoś po drugiej stronie jest? To dla mnie ważne. O czym chcecie czytać? Czy któryś tekst był przydatny? Dajcie znać proszę. Będę wdzięczna .

fazy terapii



* Myślisz sobie ten świat jest nie do przyjęcia, praca, dom, samopoczucie. Wszystko nie tak. Zdajesz sobie sprawę, że jesteś w jakiejś ciemnej dupie.
* Uświadamiasz sobie, że to nie świat jest chory, a Twoje programy. Twoje mechanizmy postrzegania świata zdeterminowały Twoje dotychczasowe życie. Mechanizmy wyniesione z domu, z kultury, z własnej interpretacji świata.

* Zaczynasz rozumieć , że dzieciństwo dalekie od ideału, traumy, oczekiwanie miłości partnera to próba wypełnienia sobie braku "niedokochania" z dzieciństwa ale nadal pustka
* Czasem przychodzi punkt zwrotny, w którym wszystko się rozsypie. Taki rodzaj mocniejszego bodźca. I już nie możesz uciekać od siebie.
* Postanawiasz coś z tym zrobić. Idziesz do psychologa. Ok w głowie rozumiesz dlaczego wszystko tak się poukładało.
* Ale jest na tym pozostaniesz nie uwolnisz się od bólu. Bo ciało nadal nosi go w sobie.
* I w każdej sprzyjającej okazji stare stresy wybiją ze zdwojoną siłą.
* Ciało. Trzeba przepuścić przez ciało. Przez serce. Poczuć wszystko. Dożyć stare emocje, utulić rany. Tam jest dużo starego lęku i bólu.
Potraktować siebie tak jak własne dziecko kiedy płacze. Dokładnie tak.
I to wymaga odwagi. Generalnie gratuluje każdemu, kto staje sam dla siebie. Do tego dorasta się czasem długo. Ale jeśli to zrobisz dla siebie już nic nie będzie straszne.
Wzmocnisz się . Uwolnisz się. Odzyskasz spokój. Odzyskasz siebie. Radość w oczach. To będzie siła, która będzie Cię stanowić.
* Pójdziesz przez życie w wolności umysłu. Z otwartym sercem. W poczuciu bezpieczeństwa.
Odzyskasz siebie prawdziwego.
Bo cały czas o to chodziło.
Wyjątkowo dobrego dnia

zwyczajnym być



Popołudnie leniwe. Zwyczajne. 
Szarlotka w piekarniku.  
Z owocami leśnymi
Mam 45 minut. To dobry czas. 
By pisać o tym, że
lecą francuskie piosenki
mój aparat na zęby gdzieś na umywalce, 
a zgryz na wolności.
O tym, że zaczynam rozumieć konie, 
że lubią być w swoim stadzie.
Razem jeść. Miziać się. Przechadzać. 
Tak sobie zwyczajnie być.
Że nie zawsze trzeba mieć full energii i bawić ludzi.  
Można sobie być takim zwyczajnym. 


Skromnym. Prawie bezszelestnym.


Życie bez bólu i stresu - Automasaż Rolowanie Rozciąganie










Ostatnio przychodzą do mnie ludzie, którzy lubią mieć swoje narzędzia na poprawę samopoczucia. I uczę ich z przyjemnością. Cieszy mnie to ogromnie i chętnie pokazuję sposoby na usuwanie bólu i stresu. Sprawdzone, skuteczne i natychmiastowe. Często jestem pytana " jak ja utrzymuję swoją formę?" Proszę. Właśnie tak.
 Jak znudzą mi się jedne ćwiczenia wymyślam sobie nowe. Ale automasaż jest narzędziem uniwersalnym. Tak samo jak rolowanie, rozciąganie. Skupianie uwagi na oddechu. 
Jak się przepracuję. Jak wstaje "połamana". Jak potrzebuję się zregenerować. Jedno jest pewne. Dzień, w którym robię cokolwiek dla mojego ciała jest na wyższych obrotach i wyższych lotach. Lepiej się układa. Mam więcej energii i życia. 
Mówię Wam to ja . Królik doświadczalny. 
Jeśli też lubicie być niezależni pytajcie jak można sobie pomóc samemu. Problemy są od tego, żeby je rozwiązywać. A ciało od tego, aby nauczyło nas instrukcji obsługi.