fazy terapii



* Myślisz sobie ten świat jest nie do przyjęcia, praca, dom, samopoczucie. Wszystko nie tak. Zdajesz sobie sprawę, że jesteś w jakiejś ciemnej dupie.
* Uświadamiasz sobie, że to nie świat jest chory, a Twoje programy. Twoje mechanizmy postrzegania świata zdeterminowały Twoje dotychczasowe życie. Mechanizmy wyniesione z domu, z kultury, z własnej interpretacji świata.

* Zaczynasz rozumieć , że dzieciństwo dalekie od ideału, traumy, oczekiwanie miłości partnera to próba wypełnienia sobie braku "niedokochania" z dzieciństwa ale nadal pustka
* Czasem przychodzi punkt zwrotny, w którym wszystko się rozsypie. Taki rodzaj mocniejszego bodźca. I już nie możesz uciekać od siebie.
* Postanawiasz coś z tym zrobić. Idziesz do psychologa. Ok w głowie rozumiesz dlaczego wszystko tak się poukładało.
* Ale jest na tym pozostaniesz nie uwolnisz się od bólu. Bo ciało nadal nosi go w sobie.
* I w każdej sprzyjającej okazji stare stresy wybiją ze zdwojoną siłą.
* Ciało. Trzeba przepuścić przez ciało. Przez serce. Poczuć wszystko. Dożyć stare emocje, utulić rany. Tam jest dużo starego lęku i bólu.
Potraktować siebie tak jak własne dziecko kiedy płacze. Dokładnie tak.
I to wymaga odwagi. Generalnie gratuluje każdemu, kto staje sam dla siebie. Do tego dorasta się czasem długo. Ale jeśli to zrobisz dla siebie już nic nie będzie straszne.
Wzmocnisz się . Uwolnisz się. Odzyskasz spokój. Odzyskasz siebie. Radość w oczach. To będzie siła, która będzie Cię stanowić.
* Pójdziesz przez życie w wolności umysłu. Z otwartym sercem. W poczuciu bezpieczeństwa.
Odzyskasz siebie prawdziwego.
Bo cały czas o to chodziło.
Wyjątkowo dobrego dnia

zwyczajnym być





Popołudnie leniwe. Zwyczajne. 
Szarlotka w piekarniku.  
Z owocami leśnymi
Mam 45 minut. To dobry czas. 
By pisać o tym, że
lecą francuskie piosenki
mój aparat na zęby gdzieś na umywalce, 
a zgryz na wolności.
O tym, że zaczynam rozumieć konie, 
że lubią być w swoim stadzie.
Razem jeść. Miziać się. Przechadzać. 
Tak sobie zwyczajnie być.
Że nie zawsze trzeba mieć full energii i bawić ludzi.  
Można sobie być takim zwyczajnym. 
Skromnym. Prawie bezszelestnym.

Życie bez bólu i stresu - Automasaż Rolowanie Rozciąganie










Ostatnio przychodzą do mnie ludzie, którzy lubią mieć swoje narzędzia na poprawę samopoczucia. I uczę ich z przyjemnością. Cieszy mnie to ogromnie i chętnie pokazuję sposoby na usuwanie bólu i stresu. Sprawdzone, skuteczne i natychmiastowe. Często jestem pytana " jak ja utrzymuję swoją formę?" Proszę. Właśnie tak.
 Jak znudzą mi się jedne ćwiczenia wymyślam sobie nowe. Ale automasaż jest narzędziem uniwersalnym. Tak samo jak rolowanie, rozciąganie. Skupianie uwagi na oddechu. 
Jak się przepracuję. Jak wstaje "połamana". Jak potrzebuję się zregenerować. Jedno jest pewne. Dzień, w którym robię cokolwiek dla mojego ciała jest na wyższych obrotach i wyższych lotach. Lepiej się układa. Mam więcej energii i życia. 
Mówię Wam to ja . Królik doświadczalny. 
Jeśli też lubicie być niezależni pytajcie jak można sobie pomóc samemu. Problemy są od tego, żeby je rozwiązywać. A ciało od tego, aby nauczyło nas instrukcji obsługi.