Zapach kawy o poranku




Patrzę na naturę.
I widzę
Ten boski porządek.
Drzewa zrzucają zbędne gałązki.
Liście robią szczelną pokrywę.
Pada deszcz, śnieg
I ziemia wszystko rozkłada.
Wiosną rośnie świeży mech
Bo ma dobry grunt.
Z ludźmi jest podobnie.
Też zimą w zastoju
Zrzucają Zbędne wzorce myślowe
Niepotrzebne przekonania.
Chorą upartość. Naiwność. Iluzje.
Która, karze iść pod wiatr.
Presje, która chce zaistnieć
Być kimś znaczącym.
Mieć status. Władze. Dobry plan.
Miałm okazje obserwować.
otarłam się o ten świat.
wzięłam swoje wnioski.
Tam nikt nie jest wolny.
Napięcie, lęk, walka zewnętrzna, wewnętrzna.
Zatracenie własnych wartości.
Zaprzedawanie siebie.
Z trudem zdobyta materia
i ciągły strach o utratę, dóbr, ludzi.
Zero poczucia swobody, przestrzeni.
obieg zamknięty, który sam się nakręca.
Życie polega na życiu.
Na prostocie.Wolności
Oddechu o poranku, smaku kawy.
Na własnym tempie.
By w sposób przytomny i obecny przez nie iść.
Być otwartym na nowe. Elastycznym w działaniu.
Ale przede wszystkim widzieć w nim siebie.
Żyć swoim własnym, osobistym życiem.