Pójść dalej



Czemu piszę tyle o emocjach? O uczuciach? A mniej o ciele.
Bo pracując z ciałem docieramy do sedna problemu. 
Tym sednem właśnie są uczucia.
Niechciane. Niewygodne. Niewypowiedziane. Czasem ciągniemy rodowe przekonania. 

Bardzo często nieświadomie. Automatycznie reagujemy, bo nie znamy jak można inaczej. Rodzinne konflikty. Zależne relacje. W obawie, że utracimy czyjś szacunek. Albo sprawimy komuś przykrość. 
Kiedy pracujemy z ciałem. Tam zawsze siedzi jakaś stara historia. Stres. Cierpienie.
Kiedy pozwalamy sobie przepuścić przez ciało, przetrawić emocje, zmetabolizować je ciało również rozpuszcza ból. I pozwala pójść dalej. Oddać odpowiedzialność temu do kogo ona należy.
Udaje się tam, gdzie każdy jest gotów ponosić konsekwencje swoich decyzji,  umie wziąć odpowiedzialność za swoje obszary.

Oddychaj i czuj


- Nie wiem co mi jest. Ale widzę, że doszedłem do ściany.
Sypie się Wszystko. Sypie się ja i moje życie.
Przyjeżdżał 100 km.
Mówił, że nigdzie się tak nie resetuje jak tu.
Zawsze nabiera sił. Cisza. Las. Akceptacja.
Słowa prawdy. Muzyka. Jak w innym świecie.
Zrobił wszystkie badanie. Nic medycznego nie znaleziono.
A ból w klatce nie dawał żyć. W małżeństwie też kiepsko.
Brat niedawno zmarł. A to właśnie z nim najwięcej rozmawiał.
Zawsze dobrze się dogadywali.
Siadali na ławce i razem palili i to dawało chwilowe wytchnienie od bólu.
Kładzie się na stół. Dotykam klatki piersiowej.
Faktycznie czuje ciężar. I taki uwieziony, ale bardzo głęboko.
Pulsujący. Prawie jak wołający o pomoc.
Jakiś stary smutek. Niemoc. Niezgoda na słabość. walka ze sobą.
Zatrzymuje tam swoje dłonie.
Płuca. Brak przestrzeni. Ciężki oddech. Okolica wątroby.
Napięta do granic wytrzymałości.
Sporo toksyn. Jakby kłęby zbitych zastojów.
- Oddychaj i czuj. Nie oceniaj. Każde odczucie jest dobre.
Po prostu pozwól sobie czuć. I zobacz to, co było trudne.
Czego nie chciałeś uznać. Zobacz siebie ze wszystkim co teraz nosisz w sobie.
To bardzo właściwe. Potrzebujesz tego.
Potrzebujesz siebie. To czego szukasz jest w Tobie.
Oddycha ciężko. Troche walczy. Troche nie chce przyjąć ,
ale w ostateczności poddaje się. Łzy płyną.
Odpuszcza kontrolę. Poddaje się sobie.
Oddycha wreszcie przeponą, brzuchem. Czuje ulgę.
Ciało już luźniejsze. Oddech lżejszy.
Pod tym ciężarem znajduje jakąś siłę.
- Teraz rozumiem. Po co wszystko.
Gdyby nie ten ból.
Nigdy nie znalazłbym tego, co straciłem na jakiś czas.
Ten spokój. Kiedyś go miałem.
Ale gdzieś po drodze zgubiłem. Zapomniałem o sobie.
Szukałem wszędzie. Byle nie w sobie.
Jak był na ostatniej sesji podzilić się zmianami.
Pól domu wyremontowane. Z żoną jeszcze nie jest dobrze.
Przypomniał sobie, dlaczego to właśnie z nią chciał spędzić życie.
Była taka jaką sobie wymarzył.
Była warta, tego, aby o nią zadbać i odbudować
związek. Zostawił prace, w której się dusił.
Patrze na oczy. Widze błysk. Plecy proste. Kroki swobodne.
Ciało elastyczne. Faktycznie wygląda młodziej.
Czasem życie właśnie tak przyciśnie do ściany.
Bólem. Chorobą. Aby wreszcie spojrzeć na to, co było trudne.
Przeżyć. Przepłakać.
I wrócić do siebie. Potem do życia. Do ludzi.
- Nie wiem jak to zrobiłaś, ale czuje jakbym znów miał 20 lat
- Sobie podziękuj. Ja tu tylko asystuje, tworzę przestrzeń.
Ta siła która płynie W Tobie zawsze dba o Ciebie.

na słodko



Mój dzień dziś zdecydowanie na słodko. 
Objadłam się łakomczuchami, poprawiłam petitkami.  
Jakież one dobre... 
A już myślałam, że będę taka vege. 
Czyste jedzenie, czysta świadomość 
i wogóle zero konserwanta. 
Tra la la la.  Nie ma szans! 
To byłoby zbyt nudne. 
Cosik  się w systemie poprzestawiało 
i wraca dawna Justyna. 
W tej wersji też ją lubie. O jak dobrze! 
Ta, która ma swoje zachcianki i pokornie się im poddaje. 
I ma w tym dobrą zabawę i balans.
Jak ma ochote to se odpoczywa od wysokich wibracji.  
Chodzi przejedzona. 
Przesłodzona.  Nieco kwadratowa. Ale szczęśliwa! 
A że na ten czas to właściwa droga 
Jest potwierdzenie.   Klient - cukiernik. 
Odważnie słuchający siebie. 
O jak dobrze, że są takie unikaty na tym świecie.  
Bo czasem to człowiek sobie myśli, 
że taki dziwny się urodził i mało kto go rozumie.
A to nie jest prawda. Unikatów jest więcej.

Niech i Wam będzie słodko!
I swojsko. Tak jak lubicie

Mały test psychosomatyczny

Która noga silniejsza? Stabilniejsza?


Prawa - pierwiastki męskie. Logika, konkret, decyzyjność, odpowiedzialność, relacja ze światem zewnętrznym, mechanizmy obronne, działanie, mężczyźni w rodzie, relacje z mężczyznami,
Lewa. Kobiece. Relacja ze sobą, uczuciowość, łagodność, wrażliwość, relacje żeńskie, kobieca moc, relacja z matką, okazywanie emocji, miłość własna, akceptacja, relacje z kobietami, płodność w pomysły, kreatywność, praktyczne podejście

Jak znaleźć w sobie aspekt ojcowski

Energia męska ojcowska

Prawie wszyscy wywodzimy się z domów, gdzie te wzorce nie funkcjonowały dobrze.
Cóż rodzice dali nam to i dali tyle ile umieli. Jak sami zostali nauczeni.
Ojciec czasem nieobecny, niedostępny emocjonalnie i uwagą. Czasem sam zagubiony, albo pochłonięty przez nałogi.
To nasza robota stawać do swojego życia i uczyć się go.
Jak sięgam pamięcią wstecz życie w ten sposób przygotowywało mnie, 
abym nauczyła się ufać sobie i działac po swojemu. Abym odnalazła w sobie te męskie i ojcowskie aspekty.
Być gospodarzem domu. Decyzyjność. Wyzwania. Sprawy techniczne i bezpieczeństwa. Jakoś ostatnio czuje, że ta jakość się bardziej manifestuje.
Im więcej słońca tym bardziej te męskie obszary chcą się pokazać.
Cała sztuka to wdrożyć to w życie. 
Jak zadbam tak mam.
Trochę się przebudowuje, trochę wchodzi na wyższy poziom zrozumienia i stosowania. Trochę, zlewa w całość, tego co wypraktykowane do tej pory. Wiesz, że masz liczyć na siebie. To porządkuje patrzenie na siebie i świat. 
Wiesz, że ciągle się uczysz. Nie od razu wszystko idealnie się udaje. To proces, coś trzeba udoskonalić, coś przeorganizować, dodać jakiś element i jest git, działa. 
W niedziele wracałam znad zalewu i poczułam ten fajny przypływ męskiej adrenaliny. Lubie ją. Głośna muzyka, mijane obrazy, przestrzeń. Nowe miejsca, nowe wrażenia, nowe twarze. Świeży oddech. Ruch. Sport. Dlatego tak lubię opuszczać rutynę, wychodzić z zastoju. Ćwiczyć swoją odwagę. Widzieć swoje funkcjonowanie poza tym, co znane i bezpieczne.
Ojciec jest tym , który zabiera do świata. 
Patrzy bardziej dookoła, perspektywicznie, przyszłościowo, pokoleniowo. Pierwotny facet siedział przy ognisku i pilnował obejścia, chodził na polowania. Ochraniał domostwo. Dla jego dobra.
Ojciec jest tym , który z troski podsyca do działania, do opuszczenia znanego terenu. Wiele tematów właśnie  można załatwić na tej jakości. Działanie. Konkret. Dobrze rozumiana siła, która jest sprawcza. Umie być stanowcza, zdyscyplinowana i konsekwentna. Selekcjonuje, co potrzebne, co nie. Co warte uwagi, co bez sensu.
Przygląda się  i obserwuje człowieka. Albo wpuszcza człowieka na podwórko, albo nie. Używanie dobrze pojętej władzy. 
Chcesz godnego traktowania - pokaż, ze sam jesteś uczciwy. Jeśli nie masz czystych intencji mądry ojciec nie wpuści Cię do domu.