Tadam!



Tadam!


Moja witryna działa.

Mój mądry "szef programista"uczy mnie pilnie
Boże , że jego cierpliwość jest taka dzielna
i z krnąbrnego studenciaka chce zrobić jakiś użytek

Że moje plecy dają rade siedzieć tyle bez wiercenia
Że w końcu w witrynie prostują się zaniedbania

Jeśli chcesz się przyczynić do tego projektu
Zerknij proszę 

https://masaz-moc-dotyku.pl/

i daj znać jak działa u Ciebie
czy się wszystko dobrze otwiera

Sprawisz mi tym wiele radochy
Fajnie uczyć się rzeczy nowych

Tak bardzo odmiennych od mojej natury

a jednak dających zadowolenie

Gdy chcesz zapomnieć




Jako dusza każdy jest wolny
Wolny we własnych wyborach.
Podążania za tym, co go uszczęśliwia

Naturalną dążnością jest poszerzanie świadomości
Ubogacanie horyzontów.
Wszyscy tego potrzebujemy.
Wsłuchać się w siebie
I być w najbardziej spełniający sposób.
Podążać za tym co prawdziwe

To ziemskie schematy i programy 
Każą nam się wiązać i plątać
Składać przysięgi. Obiecywać
Często nieść na swoich barkach
Odpowiedzialność za czyjeś szczęście

Człowiek wolny i radosny 
nigdy tego od Ciebie nie zażąda

Bo wie, że to wbrew wszelkim
Prawom Wszechświata

Znam też inne  historie

Gdzie ludzie są sobie bliscy
Tak po prostu
Choć żadna logika na to nie wskazuje
to głębokie podobieństwo do siebie
Potrzeba bycia obok
Duży kontakt telepatyczny
Nawet jeśli się nie widzą
To przyciąganie działa


Serca wystukują podobny bit.
Mogą milczeć. 
Próbować zapomnieć o sobie
A myśli i uczucia wracają. 
Bo są żywe. Prawdziwe.
Natura życia zawsze wspiera każdy przejaw prawdy.





Jestem bezmiarem obecności




Jestem bezmiarem obecności jakiej potrzebujesz

Wysłucham bez oceniania

Jeśli spotkam Cię w rozterce
Zobaczysz w moich oczach błysk

Wiedz, że on jest i w Tobie

Widziałam go wiele razy

Jeśli odwrócę na moment uwagę

możesz poczuć odrzucenie
Choć nie jestem jego nadawcą
Raczej lustrem które odbija obraz

To Ty na jakimś poziomie katujesz siebie
Zupełnie niepotrzebnie

Jestem też błyskawicą

i mogę huknąć piorunem
By rozpuścić nadmiar zbroji
Która odgradza Cię od życia

Nadmiar ognia

schładzam
lodem

Bywam  słońcem

I wiem  gdzie nakierować swe promienie
Doświetlić Twój Geniusz
Którego Ty nie widzisz

Jeśli się zgubisz 

 jak matka 
prowadzę Cię za rękę
Będę obok

Jeśli przyniosłeś tęsknotę

Spojrzę za okno
Przypomnę sobie jakie treści zapisały moje ściany
Zobacze w nich obraz człowieka kochanego
który zrobił dla mnie wiele

Jeśli nosisz jakąś odraze

mogę pobudzić ją w Tobie mocniej

Intensyfikuję wszystko czym Jesteś


Spocznę uwagą na swoim oddechu

Poczekam cierpliwie co chce się z Ciebie wydostać

Iskra Płomień Pochodnia

Miliony szczęśliwych atomów

Traktuję ludzi tak jak sama

chcę być dotykana
Subtelnie i świadomie
Na pożegnanie dostaniesz dar
Tego kim jesteś
Byś trzymał go w dłoniach
Wiedząc kim jesteś
I dokąd chcesz dojść

Gdzie leży Twoje dobro

Kto może je wzmocnić

Jak smakuje niebo


I że ono jest możliwe

Tu na ziemi

Jeśli tak zdecydujesz


Dziękuję Pomocni Programiści






Moja witryna   https://masaz-moc-dotyku.pl/  trochę się zdezaktualizowała i wymagała co najmniej odświeżenia. Obecnie jest w trakcie zmian

Potrzebowałam, aby ktoś fachowym okiem spojrzał na internetowe ramy mej twórczości terapeutyczno - artystycznej .

Język kodów programowych to dla mnie nadal czarna magia, której się jeszcze boję.

Instalacje, responsywność, serwer, certyfikat SSL. 
Po woli oswajam
Ale jak to w moim świecie, kiedy określę czego potrzebuję trafiam na sprzyjających ludzi. 

Genialnych w swej dziedzinie i do tego ludzkich i pomocnych.
Bo wiadomo "informatycznej blondynce" trzeba tłumaczyć jak dziecku, 
gdzie ma stópkę postawić i pomóc się poruszać po tych zawiłościach. 

A jak rzeczoznawca poprowadzi to raźniej. 

Jestem szczęściarą! 
Przyciągam ludzi na prawdę wybitnych w swoich dziedzinach. 
Ogromne umysły. Kłaniam się tej wiedzy, 
bo moja mózgownica nie jest aż tak bardzo ścisła. 


Boże! Kiedyś tak marzyłam o tym. 

Aby moja wrażliwa dusza mogła się wyrażać również w formie zdalnej. 
I aby moje dobro powracało w takiej formie jaka jest mi potrzebna. 

I aby te tematy internetowe mnie aż tak bardzo nie stresowały i jakoś dały się ogarnąć.


Bo. Tak. Mam świadomość, że to mój słaby punkt, który wymaga doszlifowania.

I moje żywiołowe pomysły będą nadal istnieć w internecie i docierać do otwartych dusz i przywracać radość życia. I wszystkim nam będzie dobrze.


Wiec mężczyźni programiści gdybym mogła Wam jakoś służyć swoją pomocą  to jestem.


Z całego serca Dziękuję.


Takie wiadomości są moim motorem napędowym


Czy  mogę nieskromnie powiedzieć, że budzę uśpione Anioły?
Utalentowane dusze
Chyba tak
Kiedy dostaje takie wiadomości. Cudne. 
W formie wiersza to wiem po co moja praca.
Dziękuję ogromnie. Takie wiadomości zostają we mnie. 
Na zawsze. Bo byłam świadkiem procesu. 
Od mocnego załamania po rozkwit duszy i talentu.
Oto ona

"Miałem pisać, więc wróciłem do poezji.
 Twoja praca ma siłę i jest bezcenna
Dziękuję za otworzenie mi oczu. To tak niewiele, a jednak wiele. 
To Twoja siła podniosła powieki ja złapałem rytm i
 kurczywie trzymam go w dłoniach, więc mam za co dziękować.




 pozdrawiam
 pacjent


... anioł...

Bose nagie ciało
Istota Wszechświata
Centrum bytu
Lekkie zakłopotanie
Wzrok
Zimne spojrzenie anioła
Wstyd
Pobladła skóra
Zażenowana sylwetka
Ugięty w pół
Boski plan
Granica
Pierś wykuta w marmurze
świeża bryza
nie
lekki wiatr
nie
anioł odleciał. ... "

Pamięć idealnego świata




Cale życie tęskniłam.
 Za bliskością. Tą metafizyczną.
 Jak bardzo tęskniłam tak bardzo  odpychałam te tęskniące części we mnie.
W końcu ziemskie życie nie zawsze mogło być takie rozmarzone.
 Często trafiały mi się osoby mocno zamknięte na uczucia.
 Czułam tę niedostępność. 
I jakoś nauczyłam się funkcjonować w tej rzeczywistości. 
Choć niezbyt byłam zrozumiana i widziana taka jaka byłam
Jakby brakowało dla mnie przestrzeni
Bo byłam zbyt uczuciowa. 
Zbyt otwarta. 
Zbyt wylewna,
Zbyt idealistyczna. 
Zbyt radosna. 
Zbyt mądra. 
Zbyt wszechstronna.
Zbyt sprzeczna
Zbyt energiczna
zbyt szczera

 A ja zwyczajnie mam w sobie taką niebiańską bezwarunkowość
i wolność. I to jest naturalne.
A tam gdzie nie było otwartości nie widziałam sensu mówić o tym i się wycofywałam. 
Mogłam z ludźmi być do tego poziomu, do którego byli gotowi mnie wpuścić.  
Czy to jest w ogóle możliwe spotkać kogoś, kto zrozumie i potrafi się wczuć
w człowieka wpasować w jego potrzeby, aby on czuł się dogłębnie zrozumiany?
A wewnątrz mnie była ta pamięć idealnej, czystej miłości. 
Bezwarunkowej więzi 
Która przynosi szczęście, a jednocześnie daje człowiekowi wolność samostanowienia. Nie wymaga. A cieszy się wspólnym byciem.
Jest obok, ale nie ma oczekiwań i warunków. Presji
Jest,bo ciągle wybiera być. Bo chce. 
Towarzyszyć. Ucenniać się. Uzupełniać.

I dlatego robię, to co robię
Chcę spotykać się z ludźmi w prawdzie
Bez ocen. Niosę ten dar dla ludzkości
Bo kiedyś pozwoliłam sobie, aby zostało to we mnie obudzone.
Bo zostałam też obdarzona  i zaakceptowana bezwarunkowo.
I nic poza tymi jakościami nie może funkcjonować w mojej przestrzeni.

Esencje Zapachy Olejki Kadzidła




https://www.facebook.com/masaz.moc.dotyku/videos/vb.505711129449050/1972226796130802/?type=2&theater&notif_t=notify_me_page&notif_id=1534005516497417

Dojrzewałam. Zmieniałam. Przeobrażałam. 
Niektóre aspekty są dla mnie nadal tak unikatowe, że zostały przy mnie. 

Aromaty... Działają kojąco.
Już tyle ich zużyłam podczas terapii.

A ciągle nie mam dość.
Wprowadzają w mistyczny klimat.
Są egzotyczne. Są tropikalne i oszałamiające.
Leczą duszę Uzdrawiają ciało.
Mydlarnie. Przyciągają mnie jak lunatyczkę.
A jak już wejdę to jestem jak dziecko na odpuście.
Wącham. Przebieram. Euforie różne zaliczam. I biorę!
Te bardziej kuszące. Opamiętać się nie mogę.
Pieniędzy zostawiam sporo. Rozpusta totalna i odurzenie!

Dzika orchidea. Sandał. Czekoladowe marzenie. Paczula. Truskawka. Wanilia. Piżmo. Niezapominajka. Budyniowa rozkosz. Caffe late.

Niektóre uspokajają. Niektóre dodają iskry. Balansują. Energetyzują

A przed sesją...

Zamykam na moment oczy. Skupiam uwagę i intuicyjne tworzę kompozycję zapachową. 
Specjalnie dla osoby, z którą będę pracować.

Twórczy proces pisania



Zamykam oczy
chłonę ciszę
spoglądam w okno
w niebo
weny słucham
odczuć pytam
w oczy patrzę
ze słowami romansuję
do świata wychodzę
zaciekawiam się 
słucham 
o czym biją 
ludzkie serca
Czego potrzebują
jak tęsknią
i jak drżą z obawy
Jak chcą rozgościć się
w radości
Na moment zapomnieć
że ten świat nie taki
że miłości nie ma
A ona 
Jest. Zawsze
Tylko w rożnych odsłonach
Jest gdzieś ponad tym wszystkim
I w tym wszystkim 
Ziemskim Zwyczajnym Prostym
Niebiańskim i Wzniosłym
Jest smakiem dojrzałego owocu
I tego, który dopiero kiełkuje.
Jest w oczach dziecka
I dłoniach staruszki
W rozmowie 
W spojrzeniu
W reakcji 
I wyczekiwaniu
W oddechu
Pytaniu i Słuchaniu
Światło uzupełnia mrok
Dźwięk dopełnia ciszę
Tak ta miłość uczy się
Jak wypełnić Twoje ciało
Uczy Cie odpuszczania
Uczy Cię zaufania
Uczy Cię, że to Ty 
Wypuszczasz nici
Po których ludzie
znajdują drogę do Twego domu
Że spotkało Cię wszystko
Czego potrzebowałeś
Że dobro będzie takie
Jak wrażliwy jesteś
Na ile pozwolisz sobie
Na siebie
Na początek przed sobą
Bo to Ty odradzasz siebie
Jesteś Swoim dobrem









Czego Ona pragnie?


Wcale nie tego, aby On został sprowadzony do roli bankomatu.
Choć bywa, że obojgu się tak wydawało.


Ona chce ostoji. Ciepła.
Nawet jeśli sama jest zagubiona.
Nawet jeśli nie może siebie znieść.
Nawet wtedy, kiedy się w niej gotuje.
Nawet jeśli nie umie mu o tym powiedzieć.
To i tak potrzebuje Jego silnego ramienia,
które jest jak pokarm.

Ona będzie go odpychać.
Bo jeszcze zmaga się w sobie.
Bo to, co się w niej dzieje
musi się wyładować i wypłynąć.
Latami hodowane pasożyty
na samym dnie brzucha dają popalić.
Są głośne i męczące.

Musi sama usłyszeć w jakich krzywdach nieświadomości tkwiła.
Co robiła sobie i Jemu.
On może się chwilowo odsunąć. Zdystansować.
Nawet wyprowadzić.
Ale jeśli Jego miłość zostanie przy niej.
Bez warunków. Terminu ważności. Oczekiwań.
Ona się wzmocni.
Stanie na własne nogi. I odnajdzie.
Bo będzie otoczona jego bezpiecznym kręgiem.
Bo będzie wiedziała, że On ją zawsze osłoni.
Że może skonfrontować się z własnymi cierniami.
A On poczeka.
Bo kiedy jej własne lęki zmrożą jej krew.
Ta energia okryje ją ciepłym kocem.
Jeśli utraci oddech
Ta siła będzie oddychać za nią.

A na sesjach coraz bardziej poetycko, metaforycznie...







O  żonie
" Uspokajał mnie tylko jej głos i zapach"


O córce
"Ona jest dla mnie książką, którą chce czytać do końca życia"