Co nas oddziela od miłości?





Kiedy się udaje?
Jedno jest pewne To ciągły proces Stawania do siebie Bycia blisko najpierw ze sobą Szczerość Komunikowanie. Co mnie zabolało. Czego się boję.
Co czuje. Za co jestem Ci wdzięczna. Jak widzę naszą przyszłość O trwałości więzi decydują te słabsze momenty. Kiedy chciało by się trzasnąć drzwiami i odejść Kiedy jedno się chwile to drugie czuwa Zajmuję się transformacjami wewnętrznymi Pracą z uwalnianiem napięć cielesnych i emocjonalnych Rozkwitem duszy i ciała Aby osiągnąć cel najpierw musimy mieć wewnętrzną gotowość

Aby czuć się kochanymi najpierw przez partnera warto najpierw czuć się kochanym przez siebie Oferuję konsultacje własna droga https://domduszyiciala.blogspot.com/p/dla-osob-z-ktorymi-juz-pracowaam.html spotkania kreatywne https://domduszyiciala.blogspot.com/p/spotkania-w-kregu.html spokojny umysł https://domduszyiciala.blogspot.com/p/usugi.html

kreatywna kariera https://domduszyiciala.blogspot.com/p/kreatywna-kariera-plan-na-siebie.html


"Rozpoznam Cię
Podróżowaliśmy po wszechświecie przez eony
Czasem razem, a czasami osobno

Opłakiwaliśmy przelotną nieobecność drugiego
Ukryci za słońcem jakiejś galaktyki
Śmialiśmy się razem, wisząc na ogonie jakiejś komety
i kochaliśmy się nawzajem schowani za jakąś mgławicą
Tysiąc razy żegnaliśmy się
I teraz w końcu spotykamy się

Rozpoznałem Cię, bo wciąż pamiętam Twoje światło i Twój zapach

Moja Miłości"

Jeevan Mukti


Oferuje konsultacje

Zgłoszeniem jest wpłata na konto z informacją o Twoim numerze telefonu



 konto Justyna Anna Zięba

Bank Śląski ING

18 105011421000009143534163

Tytuł przelewu - Warsztat indywidualny


Święta na luzaka

 Kiedyś nie po drodze mi było ze świętami. I lubię je spędzać po swojemu. A że jestem tym dziwnym zjawiskiem przyrodniczym zwanym indywidum to coż wprowadzam nowe tradycje. Modernizuje je pod siebie. I już! Kłaniam się wszystkim odmieńcom. W cholere niewdzięczna robota. Najpierw Cie nienawidzą, a potem jak dojda do ściany mówią "a wiesz z każdej rozmowy biore coś dla siebie"

I przed świętami miałam mocarny czas na weryfikacje, którym nawykom dajemy  jeszcze szanse.

Wtajemniczeni wiedza, że  tematy zwane  

"poch*jami" odpadły.

No chciałabym to ładnie ubrać słowami. Ale ... przed świętami chodziłam ulicami. Patrzyłam na to zabijanie się za komercyjnymi, idealnie odpicowanymi  świętami i w głowie miałam tylko jedna myśl " a po ch*j... ?"

Po ch*j tyle gotować jak lepiej funkcjonuje na warzywach, owocach, orzechach i to surowych

A poza tym juz od jakiś 2 lat szykowanie sie pod gości nie sprawdza sie. Oni wola mnie do ćwiczeń, spacerów,


















zabawy tudzież głupot

Ewentualne gotowanie odbywa sie spontanicznie i jest wspólna przyjemnością.

Po " ch*j " tyle prezentów jak ludzie bardziej niż materii potrzebuja uwagi.

Po ch*j  to i tamto. I wróciłam lekka. Bo przecież nie to jest ważne. 

Jest jeszcze jedno. Życzenia. Trochę nie bawie się już w to. Ale miło, że tyle osób o mnie pamięta. Moje serce sie cieszy. 

I ten wpis oto jest z mojego serca do Twojego.

A czego życze. Tego, co każdy potrzebuje. I żeby było dużo miłości, czułości, wzajemności. Najpierw dla siebie, a potem dla otoczenia. Oto cała siła Reszta to tylko dekoracje, w które czasem sie bawię













Park Gródek. Jaworzno















1 godzina 27 minut. Tyle pokazała nawigacja. Do Parku Gródek. I więcej wskazywało, że jednak nie dojade.

 Bo późno wstałam. Moje towarzystwo chore. 

Ale... W życiu jest tak, że jak pójdziesz za swoim pragnieniem. To Ci się uda. I często to też mówie do siebie.

Ostatnio najbliższa jest mi teoria by przeżywać życie po swojemu. Już nie stawać na rzęsach i się dopasowaywać do cudzych światów. Bo wychodziłam zawsze osłabiona i połamana

Czysta energia zasila i tworzy to, co prawdziwe.

Na ten moment tak celebruje święta i życie. 

Resetuje specyficzny rok. Uczący czas.Ogólnie podsumowujący chyba dekade, albo i dwie. Był jak srogi ojciec. Niektóre lekcje jeszcze trochę bolą.Dla mnie, która lubi działanie, ludzi, spotkania na żywo. 

Jednak moje procesy kojenia swoich deficytow

Budowania właściwych fundamentow mocno zapraszały by  wsłuchiwać się w siebie

I robić swoje. Zdecydowanie jest to czas kiedy spadły iluzje, różowe okulary. 

Jest to czas kiedy tylko fundamenty oparte o czyste intencje i pragnienia serca mają racje bytu.

Jest punkt, w którym stary świat leży i dogorewa. A nowy warto tworzyć. Z właściwymi ludźmi i z właściwych powodów.



 

Męskie serca



Niedziela..
Gwar kafejek. Śmiechu. Rozmów. Myślę, że dane mi były właściwe osoby. Najwięcej dobra dostałam od mężczyzn właśnie.

Większość to były kumpelskie relacje.
Ale zawsze kiedy jakiś grunt chwiał mi się pod nogami. To miałam kogoś obok

Do wygadania. Do pomocy
Kiedy zmieniałam lokal kolega zadzwonił, bo mu się przyśniłam i mi pomógł. Poskręcał stół. Wyniósł meble i wszystko przewiózł do nowego lokalu.

Kiedy załapałam spadek formy mój przyszywany tata ze Stanów akurat przyjechał do Pl. i zaopiekował się mną. Obierał mi gruszki. Robił zakupy. Naprawił drzwi. Pilnował pieca. I najważniejsze . Tulił mnie w swych silnych ramionach, a ja wypłakałam wtedy wszystkie smutki. Do samego dna. Rozsypałam się emocjonalnie, a on nie oceniał. Nie radził. Nie pocieszał. Został do momentu, aż wróciłam do żywych i zeszło ze mnie całe 40 - letnie napięcie.

Zostawił dość wysoki standard rozpieszczanie mnie. Poczucia bezpieczeństwa. Odbiegając od tematu to właśnie to potrafią dojrzali mężczyźni.
I tylko pytał czy czuje się kochana. I czy dba o mnie właściwie. Jakaś część mnie wtedy przestała się zmagać i biegać za ludźmi.

I od tamtego momentu moja praca weszła na wyższy wymiar. Wreszcie przychodzili mężczyźni gotowi wsłuchiwać się w swoją wrażliwość. 

Kolejna przygoda. Moje rozkojarzenie sprowadza na mnie rożne sytuacje. Np. zostawiłam auto na światłach. I wiadomo wyczerpał się akumulator. Poprosiłam obcych chłopaków o pomoc. Był to czas szczytu korona i jakoś nikt się nie bał zarażenia. Ja zaopiekowałam się ich dzieckiem . A chłopaki moim samochodem. Mieliśmy jechać ich samochodem po kable. Ale ostatecznie udało się "z popychu"

W minione lato kolejny ziemski anioł pomógł mi w wielkiej sprawie. To było na prawdę Wielkie. I mam nadal dużo wdzięczności. To gwarantuje mi spokojny oddech. Jak również poczucie, że ziemia jest dobrym miejscem

Dziś pielęgnuję w sercu te wspomnienia. Kiedy doświadczam chwilowych trudów. I ich niezrozumienia proszę o wsparcie moje Anioły. Najpierw te niebiańjskie. Pomoc przychodzi czasem z najmniej oczekiwanej strony.

Podsumowując ogólny bilans ludzkiego dobra nadal jest na plus.

Aby nie zamykać serca.  Bo ziemskie anioły w ten sposób znajdą do mnie drogę 

Pomyślałam również, że było by miło gdyby Ci odważni sercami meżczyźni zechcieli zaszczycić kręgi swoją obecnościa. 

Bo przecież wszyscy potrzebujemy swojego stada. 


Instrukcja obsługi miłości

 



Zasiadamy na wspólną podłogę

Mini krąg

I takie pytanie

 No tak z grubej rury. 


Kiedy czujesz się kochany?


Warto, aby  każdy sobie odpowiedział na nie.

Jak również poinformować najbliższych

W jaki sposób czuje się zadbany przez drugą stronę


Języki wyrażania troski są rożne

Przygotowywanie jedzenia, pomoc w obowiązkach

Drobne prezenty. Czułości

Relacje są dużo prostsze, jeśli ludzie robią instrukcje obsługi siebie. 

Ja od mężczyzny potrzebuje. Uwagi. Dużo dotyku. Czułości. Sprytu. Kreatywności. Zaradności. Jeszcze raz dużo dotyku i czułości. Zaufania. Wymiany myśli. Porozumienia duchowo - emocjonalnego. I więzi zmysłowej. Równowagi w zaangażowaniu

I siły fizycznej. Uwielbiam podziwiać męskie ciało jak się poci, wygina, używa mięśni. 

To jest pociągające. Jak również produkuje więcej testosteronu. Tej męskiej energii, która mnie wabi


A od ludzi, którymi z współpracuje? Zrozumienia. Wiedzieć, że moje słowa trafiają.  

Jest między nami chemia mentalna.  I ona działa w praktyce.

To ważne dla mnie i potrzebne.

Po czemu mi to potrzebne? Ano po temu, że moja specyfika polega na tym, że chce żyć, oddychać, tworzyć w karmiącym środowisku. To mnie balansuje i napędza.

Najprzyjemniejsze zdanie na świecie brzmi 

Od znajomych i przyjaciół bywało, że słyszałam

"Co mogę dla Ciebie zrobić?"


A kiedy to jest mi podarowane. Moje poczucie bezpieczeństwa i szczęśliwość osiąga zenit. 

Co nie znaczy, że czuje się od tego specjalistą od komunikacji swoich potrzeb emocjonalnych. Na ten moment czuje się studenciakiem, który

do tej pory był słaby w wyrażaniu swoich chceń. A jeszcze słabszy w wyrażaniu niezadowolenia.

 Migał się, dużo wagarował, łaził na piwo, jak również ma kilka lekcji do nauczenia.

Niestety z przykrością stwierdzam, że dawałam się wkomponowywać w cudze warunki.

W sumie lubiłam dbać. Ale równowagi nie było.  Niezbyt pozwalałam , aby było dbane o mnie. 

Bo jakoś sporo dotychczasowych  typów relacyjnych mnie za bardzo eksploatowało.


Komunikowanie moich potrzeb i mojej instrukcji obsługi to temat którym będę się zajmować.

I Ty, który czytasz jeśli chcesz mnie wesprzeć zapytaj mnie.

Być może się zawaham. Jednak nie ułatwiaj mi i pytaj, aż się nauczę.

Stwierdzam jednak , że jak do tej pory idzie mi w miare wspieranie ludzi w ich

karierach, planach tworzonych z przyjemnością


linki do usług

link do rozkwitu duszy warsztat indywidualny

kreatywna kariera

Magiczne spotkania w kręgu


Bliźniacze płomienie. Bratnie dusze



Silne przyciąganie

Tęsknota

Bliźniacze dusze

Uleczanie ran 

Oddalanie

Schodzenie we własne podziemia 

By przetrawić stary ból

i wznieść siebie, a potem relacje 

Na wyższy pułap

Czasem odsłonić siebie z tych bolących miejsc

Idealny związek nie istnieje. Jego się tworzy

Najpierw kojąc własny ból

I dając przestrzeń tej drugiej stronie

Kiedy otwiera się serce

Stary szlam musi wyjść na światło dzienne

By nowe budować na zdrowych fundamentach

O trwałości relacji decydują właśnie te słabe momenty

Czy umiemy uszanować siebie w swoich złamaniach

Zobaczyć w tym niewinność

I nadal pielęgnować to co nas łączy

Próbuje przedstawić temat tu

https://www.youtube.com/watch?v=rLWIVhXyAkc&t=316s

 A tu link do mojego kanału na Youtube

https://www.youtube.com/channel/UCqPEoHf0x7LFusBv5IDIbcw