Instrukcja obsługi miłości

 



Zasiadamy na wspólną podłogę

Mini krąg

I takie pytanie

 No tak z grubej rury. 


Kiedy czujesz się kochany?


Warto, aby  każdy sobie odpowiedział na nie.

Jak również poinformować najbliższych

W jaki sposób czuje się zadbany przez drugą stronę


Języki wyrażania troski są rożne

Przygotowywanie jedzenia, pomoc w obowiązkach

Drobne prezenty. Czułości

Relacje są dużo prostsze, jeśli ludzie robią instrukcje obsługi siebie. 

Ja od mężczyzny potrzebuje. Uwagi. Dużo dotyku. Czułości. Sprytu. Kreatywności. Zaradności. Jeszcze raz dużo dotyku i czułości. Zaufania. Wymiany myśli. Porozumienia duchowo - emocjonalnego. I więzi zmysłowej. Równowagi w zaangażowaniu

I siły fizycznej. Uwielbiam podziwiać męskie ciało jak się poci, wygina, używa mięśni. 

To jest pociągające. Jak również produkuje więcej testosteronu. Tej męskiej energii, która mnie wabi


A od ludzi, którymi z współpracuje? Zrozumienia. Wiedzieć, że moje słowa trafiają.  

Jest między nami chemia mentalna.  I ona działa w praktyce.

To ważne dla mnie i potrzebne.

Po czemu mi to potrzebne? Ano po temu, że moja specyfika polega na tym, że chce żyć, oddychać, tworzyć w karmiącym środowisku. To mnie balansuje i napędza.

Najprzyjemniejsze zdanie na świecie brzmi 

Od znajomych i przyjaciół bywało, że słyszałam

"Co mogę dla Ciebie zrobić?"


A kiedy to jest mi podarowane. Moje poczucie bezpieczeństwa i szczęśliwość osiąga zenit. 

Co nie znaczy, że czuje się od tego specjalistą od komunikacji swoich potrzeb emocjonalnych. Na ten moment czuje się studenciakiem, który

do tej pory był słaby w wyrażaniu swoich chceń. A jeszcze słabszy w wyrażaniu niezadowolenia.

 Migał się, dużo wagarował, łaził na piwo, jak również ma kilka lekcji do nauczenia.

Niestety z przykrością stwierdzam, że dawałam się wkomponowywać w cudze warunki.

W sumie lubiłam dbać. Ale równowagi nie było.  Niezbyt pozwalałam , aby było dbane o mnie. 

Bo jakoś sporo dotychczasowych  typów relacyjnych mnie za bardzo eksploatowało.


Komunikowanie moich potrzeb i mojej instrukcji obsługi to temat którym będę się zajmować.

I Ty, który czytasz jeśli chcesz mnie wesprzeć zapytaj mnie.

Być może się zawaham. Jednak nie ułatwiaj mi i pytaj, aż się nauczę.

Stwierdzam jednak , że jak do tej pory idzie mi w miare wspieranie ludzi w ich

karierach, planach tworzonych z przyjemnością


linki do usług

link do rozkwitu duszy warsztat indywidualny

kreatywna kariera

Magiczne spotkania w kręgu


Bliźniacze płomienie. Bratnie dusze



Silne przyciąganie

Tęsknota

Bliźniacze dusze

Uleczanie ran 

Oddalanie

Schodzenie we własne podziemia 

By przetrawić stary ból

i wznieść siebie, a potem relacje 

Na wyższy pułap

Czasem odsłonić siebie z tych bolących miejsc

Idealny związek nie istnieje. Jego się tworzy

Najpierw kojąc własny ból

I dając przestrzeń tej drugiej stronie

Kiedy otwiera się serce

Stary szlam musi wyjść na światło dzienne

By nowe budować na zdrowych fundamentach

O trwałości relacji decydują właśnie te słabe momenty

Czy umiemy uszanować siebie w swoich złamaniach

Zobaczyć w tym niewinność

I nadal pielęgnować to co nas łączy

Próbuje przedstawić temat tu

https://www.youtube.com/watch?v=rLWIVhXyAkc&t=316s

 A tu link do mojego kanału na Youtube

https://www.youtube.com/channel/UCqPEoHf0x7LFusBv5IDIbcw

 

O ziemskich przyjemnościach









Wglądy. Wyższe.wymiary. Świat energii, myślo - kształtów. On na prawdę istnieje.
Spędzam w nim trochę czasu. Jest mi pomocny przy pracy, bo mogę zobaczyć problem u źródła  
Tę prawdę o którą tyle dramatu.

I bywając tam nadal  wole celebrować ziemskie przyjemności. 



Zwierzaki. Natura. Pyszne jedzenie. Przytulnie. Fajne kafejki. Artystyczne randki. Fajni ludzie.

Prychanie ze śmiechu u dentysty. Kiedy każe mi zagryzać nie wyjąwszy rąk z buzi mej. A ja z rozdziawioną szczęką bełkocze czy mogę go ugryźć. No bo jak inaczej? W sumie to przecież całkiem sprawiedliwym jest odwdzięczyć się za ten ból. Jezu! Zawsze o tym marzyłam

Nadal uwielbiam celebrować wiejsko - sielskie życie.






Zrywać własne warzywa. Nie jest ich wiele. Jednak wystarczająco na spaghetti, albo gorący kociołek
  
Spacery. Kocie futro i mruczenie
Zapach bazylii
I absolutny hit tej jesieni. Miód porzeczkowy i jeszcze pyszniejszy truskawkowy!

A myślałam, że ponad ukochany malinowy i lipowy nie ma nic lepszego. 
Nade wszystko uwielbiam kupować kolorowe skarpetki i potem się w nie wystroić i być gwiazdą w chłodny wieczór.
Kolorowe notesy

 Pachnące długopisy. Na przykład winogronowy. I jagodowy.
 Przysiąść, powąchać kwiaty. Zapalić kadzidło. I pisać

Bawić się słowami. Patrzyć na ludzi i zastanawiać się czy tego ranka usłyszeli jakieś dobre słowo

A jednak można poruszać się po niekończących przyjemnościach. 




Najnowsze narzędzia pracy z twórczym potencjałem tu




 

Pragnienie

 Bywało tak, że bieg efektów jakby utyka....


Pytam wtedy siebie. Czego jeszcze pragnie moje serce?

Jakich uczuć,  emocji,  wrażeń jeszcze chce doświadczyć. 

Wchodzę w medytację. I tam już doświadczam tych cudowności

Kiedy umysł zobaczy. Dusza odczuje. Nie ma wątpliwości.


To mnie prowadzi. 

Zaczynam działać. 

I kiedy stawiam swoje kroki. Ciągle sprawdzam 

Czy jest mi dobrze

Czasem koryguję. Zmieniam. 

Uwielbiam to swoje zakręcone życie.



Nadodpowiedzialność




Ta tańcząca para przywołuje mi wspomnienia. Swego czasu wybrałam się na kurs kizomby.

I było śmiesznie, bo okazało się, że mam problem. Duży. Aby pozwolić partnerowi na prowadzenie. Ja chciałam też prowadzić.

 

Oj długo zrzucałam z siebie wyuczony nawyk "nad - odpowiedzialności" za wszystko.

A gdzieś w głębi to dusza tęskni za tym, aby czasem być za - opiekowana. Zadbana. Obdarowana.  Aby znaleźć się w bezpiecznych ramionach. I pozwolić się prowadzić. 

I odpuścić sobie bycie wojowniczką.  Zdobywczynią

więcej o tym , co pomogło mi,w praktyce tu
   

Podlasie

Wróciłam z Podlasia. To miejsce ma w sobie pewną sielskość. Czuć dobrą energię kobiecą. 
Dobrzy ludzie. Gościnni. Serdeczni.

Małe drewniane domki. Z okiennicami i ornamentami. Bociany. Ludzie na ławkach. Otwarci. Pomocni. Zatrzymałem się, aby zrobić zdjęcia bocianów i od razu mieszkańcy zagadują. Nikt tam nie zamyka domów. 
Dobre pierwotne wschodnie korzenie. 





























Plan na siebie




To dobry czas, aby przyjrzeć się sobie. W sposób praktyczny.
Zebrać swoje umiejętności. Czy mam na tyle wiedzy, aby zapewnić sobie byt?
Czy moje kompetencje i praktyka  pozwolą mi przetrwać?
A może dobra pora, aby wydobyć własny potencjał twórczy?

A gdyby system zabrał nam ciepłe posadki?
Czy mamy na tyle inicjatywy i kreatywności, aby samodzielnie się utrzymać?
Czy moja profesja wnosi wartość w ludzkie życie?
Jakie potrzeby zaspokaja? Jakie problemy rozwiązuje?
Czy może jeszcze warto się czegoś douczyć?

I w końcu, a może najważniejsze czy potrafię pomimo wszystko utrzymać uwagę
i działanie na tym, co istotne?

Czy moja psychika to udźwignie?
Pora trzeźwo ocenić sytuacje.
Udać w swoją enklawę spokoju
Wsłuchać się mocno w swój rdzeń.
I zrobić mądry plan na siebie.