Życie jak jazda samochodem

Życie jest jak jazda po drodze

Ty jesteś kierowcą.
Podejmujesz decyzje na podstawie obecnych danych.
Prowadzisz Ty, ale nie jesteś sam. 
Współtworzysz drogę.
Przewidujesz ruchy współuczestników.
Bierzesz odpowiedzialność za całokształt.

Rozpędzasz się i zatrzymujesz.
Zmieniasz biegi
Czasem stoisz w korku.
Wtedy uczysz się cierpliwości.
Planujesz, domykasz jakieś tematy.
Bywa że ktoś zastawi Ci widoczność.
Czasem w długiej trasie,
aby nie popaść monotonię
dodajesz nieco dynamiki.
Zawsze możesz też zmienić kierunek.
Najlepiej słuchać własnej nawigacji.
Droga bywa wyboista. Bywa równa
Są i zakręty. I skrzyżowania.
Światła zielone. Czerwone.
Góry, doliny. Ładne krajobrazy.
Zwyczajne i szare.
Jeździsz ze słońcem i w cieniu.
A jak ja mam się jako kierowca ?
Lubię jeździć. Balansuje mnie jazda.
I zawsze wnosi świeżość.
Nawet jeśli tą samą drogą to nigdy nie jest tak samo.
Bo ja już nie jestem taka sama.
Przemieszczania daje inne spojrzenie.
Poszerza patrzenie.
Jest w pewnym sensie terapeutyczne i rozwojowe.
Skupia uwagę. Czyści myśli.
Muzyka zabiera w nieznane zakątki duszy.
Zmienne widoki. Wolność i przestrzeń.
kreatywność pracuje
Coś się kończy. Coś zaczyna.
Jest łącznikiem pomiędzy.

Doświadczasz też sporo życzliwości.
Najwięcej wtedy, kiedy jesteś mocno
spójny w sobie i zbalansowany.
Ludzie reagują na jakość, jaką akurat emanujesz.
Kiedy masz kiepski dzień lepiej odłożyć prowadzenie.
A pozwolić niech się wewnętrzne paskudy przetrawią.
Bywa ze pole manewru jest niewielkie.
A jakoś przejechać trzeba.
I mimo doświadczenia łapiesz sie na drobnych błędach.
Bywa, że grunt niepewny,
widoczność, słaba, a droga wymaga, by jechać dalej.
W sumie to każdy mierzy się z jakimiś swoimi słabszymi punktami.
W życiu. Na drodze. W sobie.
Droga może zmienić jakość Ciebie jeśli świadomie ją przeżyjesz.
Każdą drogę da się przejechać. W różnym tempie.
Z różnymi skutkami. Z różnym wysiłkiem.
Ale jak już dojedziesz.
To wiesz, że wysiłek był wart ceny jaką Cię kosztowała.